Team Polska zaczyna się od wspólnoty - o odważnym pomaganiu, kulturze i marce kraju
- Dzielnica Cud

- 31 lip
- 4 minut(y) czytania
Podczas wydarzenia Venture Café Warsaw / CIC Warsaw uczestniczyliśmy w dwóch rozmowach, które pozornie dotyczyły różnych tematów, ale w praktyce spotkały się w jednym miejscu: przy pytaniu o to, jaką wspólnotą jesteśmy i jaką Polskę chcemy budować.
Pierwszy dotyczył pomocy społecznej, młodzieży w kryzysie bezdomności i tego, czym naprawdę jest odważne pomaganie. Drugi — marki Polski, kultury, eksportu, innowacji i tego, jak opowiadać światu o kraju, który coraz częściej fascynuje, zaskakuje i przyciąga uwagę.
A jednak te dwa spotkania bardzo mocno się ze sobą połączyły. Bo jeśli mówimy o marce Polski, nie możemy mówić wyłącznie o produktach, sukcesach, eksporcie, instytucjach i międzynarodowych projektach. Marka wspólnoty zaczyna się wcześniej — od tego, jak traktujemy ludzi, którzy są najsłabsi, najmniej widoczni albo wypchnięci poza system.

Odważne pomaganie to inwestycja
W rozmowie „Odważne pomaganie. Jak redefiniować wsparcie społeczne w Polsce?” Agnieszka Sikora z Fundacji po DRUGIE mówiła o młodych osobach w kryzysie bezdomności. O osiemnasto- i dziewiętnastolatkach, którzy często nie dostali od dorosłych tego, co powinno być podstawą wejścia w dorosłość: bezpieczeństwa, stabilności, zaufania, dokumentów, leczenia, domu, spokojnego startu.
Bardzo mocno wybrzmiało, że pomoc społeczna nie może być traktowana jak jałmużna. Nie jest gestem litości ani kosztem, który „się nie zwraca”. Jest inwestycją — w człowieka, w bezpieczeństwo, w przyszłość i w społeczeństwo, które będzie działało lepiej, jeśli nie pozwoli młodym ludziom wypaść poza system. Jeśli młoda osoba w kryzysie otrzyma wsparcie na czas, może wrócić do edukacji, podjąć pracę, przejść terapię, wyjść z uzależnienia, nauczyć się samodzielności i stać się częścią wspólnoty, która buduje, działa, pracuje i współtworzy rzeczywistość.
Jeśli tego wsparcia nie otrzyma — koszty ponosimy wszyscy. Społecznie, ekonomicznie i po ludzku.
Szczególnie ważny był też wątek młodych osób neuroatypowych, osób z doświadczeniem kryzysów psychicznych, traum, zaburzeń i trudności w funkcjonowaniu społecznym. Agnieszka Sikora wskazywała, że to coraz większe wyzwanie dla systemu pomocy. A system wciąż zbyt często próbuje odpowiadać formularzem tam, gdzie potrzebna jest uważność, ciągłość wsparcia i realne zobaczenie człowieka.
Czy stać nas na biednych młodych obywateli?
Podczas rozmowy podaliśmy na forum refleksję, która została z nami od czasu przeczytania wywiadu o fińskim systemie wsparcia społecznego. Przywołany został przykład pytania o programy przeciwdziałania bezdomności. Kiedy polski dziennikarz zapytał fińską przedstawicielkę, czy „to się opłaca”, ta nie zrozumiała pytania. Bo z jej perspektywy brzmiało ono mniej więcej tak: czy pyta pan, czy Finlandii opłaca się nie mieć bezdomnych obywateli?
To odwrócenie perspektywy jest kluczowe.
Nam jako społeczeństwu na pewno nie opłaca się mieć biednych, bezdomnych, wykluczonych młodych obywateli. Nie opłaca się mieć ludzi bez wsparcia, bez leczenia, bez bezpiecznego startu, bez szansy na pracę, edukację i samodzielność.
Nie opłaca się ekonomicznie.
Nie opłaca się społecznie.
Nie opłaca się dla naszego wspólnego bezpieczeństwa.
Jeśli młodzi ludzie niedługo będą podejmować decyzje, tworzyć miejsca pracy, budować miasta, głosować, działać, wychowywać dzieci i kształtować przyszłość — to pytanie o ich bezpieczeństwo nie jest „tematem pomocy społecznej”. Jest pytaniem o naszą wspólną przyszłość.

Marka Polski zaczyna się od tego, kim jesteśmy dla siebie
Drugi panel — „Nowa opowieść o Polsce. Jak projektować wizerunek kraju, który fascynuje świat?” — dotyczył marki Polski. W rozmowie pojawiły się wątki kultury, eksportu, biznesu, instytucji publicznych, młodych liderów i międzynarodowej rozpoznawalności.
Szczególnie ważny był kontekst powołania rządowej pełnomocniczki do spraw marki Polska. W panelu miała uczestniczyć prof. Barbara Dąbrowska, ale ze względu na nowe obowiązki nie mogła wziąć udziału w spotkaniu. Już sama ta sytuacja pokazała jednak, że rozmowa o marce Polski dzieje się w bardzo ważnym momencie.
Olga Wysocka, dyrektorka Instytutu Adama Mickiewicza, mówiła o kulturze jako jednym z najważniejszych narzędzi budowania marki kraju. Nie jako dodatku, dekoracji czy kosztu, ale jako przestrzeni relacji, zaufania i długofalowej obecności. To kultura tworzy język, którym opowiadamy o sobie. To ona łączy doświadczenia, pamięć, wyobraźnię i współczesność. To ona pozwala pokazać światu nie tylko to, co produkujemy, ale kim jesteśmy.
W tej rozmowie bardzo mocno wybrzmiała też potrzeba ciągłości. Marka kraju nie powstaje w jednej kampanii, jednym logotypie ani jednym haśle. Powstaje latami: przez relacje, współprace, obecność, instytucje, ludzi i konsekwentne działanie.
Jesteśmy z napięcia. I to może być nasza siła.
Jednym z najbardziej poruszających wątków była opowieść o koncepcji creative tension — twórczego napięcia — zaproponowanej przed laty przez brytyjskiego specjalistę pracującego nad strategią marki Polski. To napięcie można rozumieć bardzo szeroko. Jako energię sporu, ambicji, marzenia, niezgody na zastany porządek. Jako siłę, która sprawia, że umiemy działać w trudnych warunkach, improwizować, wymyślać rozwiązania, iść dalej mimo przeszkód.
Jesteśmy z napięcia.
Jesteśmy z marzeń.
Jesteśmy z odwagi.
Jesteśmy z determinacji.
Ta energia potrzebuje wspólnego kierunku. Bo jeśli zostanie tylko sporem o symbole, logotypy i pojedyncze narracje, łatwo ją stracić. Jeśli jednak połączymy ją ze współpracą, odpowiedzialnością i wspólnotowością, może stać się realną siłą marki Polski.
Team Poland — ale naprawdę
W panelu pojawił się także wątek Team Poland — inicjatywy, która ma łączyć instytucje wspierające polskie firmy w ekspansji zagranicznej i przełamywać administracyjne silosy. To ważny kontekst, ale z perspektywy Dzielnicy CUD słowo „Team Poland” brzmi jeszcze szerzej.
Team Polska to my.
To instytucje, ale też obywatele.
To kultura, ale też pomoc społeczna.
To eksport, ale też troska o młodych ludzi.
To marka kraju, ale też jakość relacji wewnątrz wspólnoty.
Nie zbudujemy silnej opowieści o Polsce, jeśli nie będziemy umieli zobaczyć człowieka obok. Nie przekonamy świata, że jesteśmy krajem odwagi, kreatywności i przyszłości, jeśli sami nie uznamy, że przyszłość zaczyna się od odpowiedzialności za tych, którzy dziś są najsłabsi. Właśnie tu oba panele spotkały się najmocniej. Odważne pomaganie i marka Polski nie są od siebie tak daleko, jak mogłoby się wydawać. Bo jedno i drugie dotyczy zaufania. Jedno i drugie dotyczy wspólnoty. Jedno i drugie pyta nas o to, czy potrafimy działać razem.
Wspólnotowość, współpraca i wsparcie
Z obu rozmów zabieramy trzy słowa:, które padły z ust uczestnika - wspólnotowość, współpraca i wsparcie.
Wspólnotowość — bo jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za własny sukces, ale też za warunki, w których żyją inni.
Współpraca — bo żaden system, żadna marka i żadna zmiana nie powstaną w pojedynkę.
Wsparcie — bo czasem najważniejszą innowacją społeczną jest to, że człowiek nie zostaje sam z procedurą, kryzysem i lękiem.
Jeśli chcemy pokazać światu silną markę Polski, zacznijmy od pokazania, że silna jest marka naszej wspólnoty.
Nie jako hasło.
Jako praktyka.
Bo Team Polska to nie tylko opowieść o tym, jak widzi nas świat. To w pierwszej kolejności pytanie o to, jak my widzimy siebie nawzajem.




Komentarze